Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Książkowe życie [PROLOG/?]

My SHINee world

:: opowiadaniashineebynika ::

Książkowe życie [PROLOG/?]

Witaj Droga czytelniczko, ciesze się, że postanowiłaś przeczytać moje opowiadanie lecz opowiem Ci coś.. Jeżeli wymagasz fantastycznego opisu jak i zero błędów muszę Cię rozczarować. Nie piszę idealnie, jednak dla zainteresowanych: Minho należy tu do zespołu SHINee minus Taemin. Dziękuję i Życzę miłego czytania, oczywiście za ewentualne błędy przepraszam.. Aaa.. i dziękuję LilythMinnieBrook i  i_want_youu za skomentowanie mojego One-short'a :) 


Nadszedł poniedziałek. Najgorszy dzień w tygodniu. Dość tego, że zaspał to jeszcze kompletnie zapomniał o zaprowadzeniu brata do szkoły. Taemin wyleciała ze swojego królestwa niczym strzała, od razu kierując się do pokoju, aby obudzić swojego brata.  Kain był dopiero pierwszoklasistą, więc o większości rannych obowiązków jego brat musiała dbać za niego. Zaprowadził go do kuchni i zrobił mu śniadanie. Gdy najmłodszy jadł, pobiegł na górę w celu ubrania się. Założył na siebie dżinsowe szorty, białą bokserkę, która odkrywała jego szczupłe ramiona, na ten strój narzucił pierwszą lepszą bluzę. Najszybciej jak tylko i wyłącznie potrafił zbiegł na dół narzucając na nagie stopy trampki.  I nareszcie opuścił wraz z młodszym bratem mieszkanie.

^.^

- No to ja już lecę, będę po Ciebie około piątej. – Ucałował Kaina na pożegnanie, po czym zniknął za bramami szkoły. Pędził ile sił w nogach, aby zdążyć do pracy. Ostatni zakręt i.. Jest, zdążył na godzinę ósmą. Jak każdego dnia tygodnia wszedł do biblioteki witając się ze znajomymi z pracy, którą główną część zajmowały starsze od niego dziewczęta. Pracował w bibliotece.. Dlaczego? Dlatego, że kochał czytać? Nie.. Robił wszystko, co się da, aby zarobić na siebie i na brata. Po śmierci rodziców sam wychowywał młodszego Lee. Radził sobie fantastycznie, lecz było mu cholernie ciężko. Rozmyślał tak układając książki w regale ‘romans’, gdy usłyszała krzyk. Wystraszony jak i zaciekawiony ruszyła do miejsca skąd doszedł dźwięk i wtedy usłyszał go ponownie. Lecz to nie był krzyk, tylko strzał.. Strzał wymierzony prosto w jego ramię.

^.^ 

Idę coś wypożyczyć z biblioteki.. – Rzucił maknae koreańskiego zespołu opuszczając dom, jaki dzielił z trójką przyjaciół. Ich humory nie były najlepsze. Jeszcze cicha nienawiść jak i smutek dawały się we znaki po ostatniej kłótni przyjaciół.  Powód był błogi, bo chodziło zaledwie o sposób zwracania się do siebie, lecz podczas dyskusji zostały wyciągnięte argumenty, które uraziły niektórych członków zespołu SHINee. Z zamyślenia wyrwała go słona kropla, która spłynęła po jego delikatnym policzku. Natychmiast ją starł, nie chcąc wzbudzić u ludzi ciekawości, i aby wyzbyć się od natrętnych pytań. Dam radę. Szepnął w duchu i wstrzymają płyny, które cisnęły mu się na powieki wszedł do pobliskiego budynku zwanego biblioteką.  Już od progu otulił go przyjemny aromat zielonej herbaty, jaki i zapach staroci. Grzeczniutko ukłonił się pracowniką, po czym ruszył w poszukiwaniu ciekawej powieści. Nie często czytał, ale gdy już to robił kochał wyobrażać sobie różne sceny z książek. I jeszcze, jako malec mówił, że jego życie będzie równie fantastyczne.  Lecz nigdy by nie pomyślał, że to, co stanie się za niedługo będzie takie ‘książkowe’. Zatapiał swój wzrok w każdej okładce, wsłuchiwał się w każdy wypowiedziany na głos tytuł, gdyż niespodziewanie upad czując potworny ból w kostce, odwrócił wzrok i zobaczył postać w czarnym ubraniu, która tak szybko się oddalała. Tuż obok siebie zauważył rozbite szkło koło drzwi. Usadowił się pod regałem i obejrzał swoją ranę. Po uniesieniu nogawki rurki ukazała mu się masywna ilość krwi, a w samym środku głęboko było wbite szkło.  Cholerne drzwi. Przeklął pod nosem, po czym jego głowę ogarnęły tylko i wyłącznie pytania typu. ‘ Jak to się stało?’, ‘Czy ktoś jeszcze ucierpiał?’. A wtedy oczy ujrzały dużą plamę czerwonej cieczy na dywanie.  Wystraszony, z bólem kostki podczołgał się do postaci, której widział jak na razie tylko i wyłącznie cień. Lecz po chwili ukazał mu się uroczy chłopak.  Był bladziusieńki niczym ściana, przez co duże kasztanowe oczęta wyglądały tak magicznie. Minho zmierzył swojego osobnika przyjaznym wzrokiem, kucając przed nim widząc ranę na ramieniu.

Jeżeli opowiadanie nie spodoba się nie będę go kontynuowała..


Głosuj (0)

|| HiRa ||
Szczerze ci powiem, że mnie zaskoczyłaś takim motywem. Jest dziwny, ale ciekawy. Widze spotkianie 2min ^^ to 2min prawda ? Nie chce wyjść na głupia ^^
W sumie ta ciekawość tego co stało się pod koniec mnie denerwuje, więc czekam na dalsze losy ^^
Jak możesz napisać, że jeśli się nie spodoba to nie będziesz już tego pisać? PISAJ!
zalogowany || IP: zalogowany
http://HiRa.id.joe.pl/ || data: 15:19:16 27/08/2012